|
Pytania do Remigiusza Bisch’a, porady oraz rozmowy i ciekawe wątki
UWAGA! Pytania tylko mailem: iaa-office@o2.pl
Rozmowa telefoniczna w sprawach osobistych możliwa, ale tylko po wcześniejszym umówieniu terminu. Ta możliwość dotyczy tylko członków Stowarzyszenia, bo za dużo było pytań od innych osób.
Zanim RB ogłosił ten wymóg, wielu ludzi przyjeżdzało bez zapowiedzi z najdalszych części kraju, nawet punkt siódma rano, za nic sobie mając zasady dobrego obyczaju. Wielu z nich słyszało lub przeczytało w jakiejś gazecie, że jest taki jasnowidz Bisch z Brzegu Dolnego i błąkali się po mieście, wypytując przypadkowych przechodniów. Większość z tych ludzi w ogóle nie docierała do Brzegu Dolnego, lecz do Brzegu Opolskiego (też nad Odrą). Co bardziej poinformowanii dzwonili, podszywając się pod klientów firmy. Obecnie RB w ogóle nie przyjmuje nie zapowiedzianych wizyt i nie szuka zaginionych. Wyjątki robi tylko i wyłącznie dla dobrych znajomych, jeśli ma na to czas.
Większość zaginionych stanowiły młode dziewczyny, które uciekały z domowego piekła i wcale nie chciały tam wracać.
n Przykład 1: Kilka lat temu zadzwonił 55-letni człowiek i podszywając się pod klienta firmy powiedział, że dzwoni z Wrocławia i chciałby coś kupić. Odp: - Pan wcale nie chce nic kupić, tylko szuka Pan syna i jest Pan kilka ulic dalej. Proszę usiąść w restauracji, którą Pan widzi przed sobą, przyjdę tam za godzinę. Aura tego człowieka przedstawiała obraz iście diaboliczny: czarna, mętna, pełna dysharminijnych kształtów, złości, żalów i zapiekłej nienawiści. Pana syn żyje, lecz jest w stanie psychozy i przebywa teraz na przedmieściach Wrocławia. Nie znajdzie go Pan w tej chwili, bo ciągle się przemieszcza. W obecnym stanie swego ducha syn nie chciałby Pana widzieć, wkrótce zniknie z Wrocławia. Parę miesięcy przed zaginięciem Pana syn był ciężko pobity, miał obrażenia mózgu i to jest główną przyczyną jego obecnego stanu. Syn odnajdzie się za kilka miesięcy, lecz najpierw pojawi się na Ka,ukazie, w Cze,czenii. Człowiek odjechał pocieszony, bo wszyscy jasnowidze postawili na chłopaku krzyżyk. Kompani syna, którzy po balandze nad Odrą wracali razem z nim do domu, twierdzili, że musial się zatoczyć i spaść z kładki do Odry. Motorówki szukały go w Odrze przez tydzień.
Informacja o dalszym ciągu tej sprawy przyszła sama: po kilku miesiącach ukazał się w telewizji program o grupie Polaków, którzy byli przetrzymywani przez Cze,czenów na Ka,ukazie. Wśród nich był ten zaginiony chłopak. W programie był pokazany razem ze swoim ojcem.
To nie był jednak koniec problemów tego młodego człowieka, bo zapiekłe problemy rodzinne same nie mijają.
n Przykład 2: Kilka lat temu zadzwonił 25-letni człowiek z Warszawy. - Dzwonię w sprawie teczki. Usiadłem na ławce i w pewnej chwili zauważyłem, że teczka zniknęła. Bardzo proszę ją odnaleźć, bo w środku były cenne dokumenty! Przeczytałem w książce o uzdrowicielach, że widzi Pan aurę i jest Pan jasnowidzem. Odp: - Nie prowadzę usług poszukiwania ludzi i rzeczy, bo mam ważniejsze zajęcia. Hm, Pan dobrze wie, kto zabrał tą teczkę i chce Pan wiedzieć, gdzie ta osoba uciekła, a teczka owszem, była wypchana dokumentami, ale z portretami Franklina. To szef kazał Panu szukać tej osoby, ale niech Pan jej nie szuka, bo będzie Pan współwinnym nieszczęścia.
*****
l Pytanie: Czy można liczyć na poradę parapsychologiczną związaną z jakimś osobistym problemem? Odp: Tak, ale tylko mailem. Na rozmowę telefoniczną należy się wcześniej umówić. Jeśli Twój problem będzie leżał w gestii psychologa pracującego w państwowej poradni, zostaniesz poproszony o udanie się z tym problemem tam.
Pytania przekazywać mailem. RB wykonuje codziennie w godzinach pracy kilkadziesiąt telefonów związanych ze sprawami firmy i stowarzyszenia, więc nie może sobie pozwolić na godzinne objaśnianie problemów ludziom, którzy w większości nie chcą zadać sobie trudu sięgnięcia po literaturę, która ich problemom chce zaradzić.
Większość problemów osób dzwoniących wynika z czegoś, z czego ludzie nie zdają sobie zwykle sprawy: z problemów alko[holowych, które dotykają nie tylko alko[holików, ale i ich rodzin. Plaga problemów alko[holowych dotyka niestety połowy społeczeństwa.
Ewentualnie otrzymasz namiary do kogoś, kto zajmuje się zawodowo poradnictwem i psychoanalizą.
l Pytanie: - Czy można sobie ot tak przyjechać do Pana, żeby sobie porozmawiać? Odp: - Niestety nie. Maile i telefony wynaleziono po to, żeby nie trzeba było przyjeżdżać.
l Pytanie: - Czytałam o Tobie, że jesteś jasnowidzem, więc masz tu ołówek i skreśl mi szóstkę! Odp: - Jak nauczę się skreślać szóstki, to najpierw sam sobie kilka skreślę!
l Pytanie: - Czy uważa się Pan za jasnowidza i co oznacza słowo jasnowidzenie? Odp: - Wielu mnie tak nazywa, ale ja sam nigdy tak się nie przedstawiam. Jasnowidzenie oznacza widzieć jasno i coraz jaśniej, a przy tym coraz jaśniej wiedzieć i kojarzyć! Prawdziwe jasnowidzenie pojawia się po przemierzeniu bardzo dalekiej drogi, pełnej pokory!
l Pytanie: - Powiedz Remi, co w mojej pracy powinienem zmienić? Pyta pewien uczestnik seminarium. Odp: - Twoja obecna praca blokuje Twoje czakramy. Jutro przerobimy ćwiczenia, które są na to radą. Twoja poprzednia praca była szkodliwa, pracowałeś wiele lat w silnym promieniowaniu elektromagnetycznym, przy zasilaniu elektroenergetycznym. Skutki tego widać w Twojej aurze i w ciele, mimo upływu lat. Masz np. problemy z lewym uchem środkowym, a dlaczego tak się dzieje, przeczytasz w podręczniku medycyny chińskiej. Ten problem ma 80% ludzi, którzy pracują w polach EM. Poza tym co 3 miesiące zatyka Ci się lewe ucho, gromadzi się tam nadmiar woskowiny. Nauczę Cię opracowanej przeze mnie metody oczyszczania, żebyś nie musiał co pół roku biegać do laryngologa z zatkanym uchem. Moja Metoda: Biorąc prysznic wlewaj wielokrotnie wodę do uszu. Następnie po wytarciu się przygotuj 1 litr dosyć ciepłej wody (sprawdź łokciem). Weź strzykawkę 20 cm sześciennych z 5-centymetrowym kawałkiem gumowego wentyla, który umieszczasz w kanale usznym. Nachyl się nad zakorkowanym zlewem. Silny strumień wypłukuje nawet najtwardsze zwały woskowiny. Nic nie boli! Teraz zobacz, ile tego miałeś w uchu. W drugim uchu będzie tego niewiele. Metoda stosowana przez laryngologów jest błędna w samym założeniu, bo najpierw każą Ci zakraplać przez tydzień parafinę z kwasem nieobojętnym dla ucha, a potem zadają Ci katusze, wciskając pod zbyt wysokim ciśnieniem wielką szprycę wody, dewastując ucho! To, co jakiś profesor wymyślił 500 lat temu, uczelnie medyczne powielają jako świętość! Podobnie było z olejkiem kamforowym, który wkraplało się do uszu przez 150 lat, zanim do medyków dotarło, że dewastuje uszy.
Jeśli czytasz te słowa i zastosujesz moją metodę, to w podzięce prześlij jakąś kwotę w prezencie Mikołajowym.
l Pytanie: - Czytałem o Tobie, że masz na swoim koncie wiele wynalazków z różnych dziedzin i o Twoim opatrunku-urządzeniu medycznym do leczenia trudno gojących się ran i przeszczepów. Potrzebny jest pilnie taki opatrunek dla mojego kolegi w Nowum Jorku, który stłukł w wypadku nogę na piszczeli i rana się nie goi – mówi znajomy, który przyjechał z USA na kurs w Karpaczu. Odp: - Opatrunek-urządzenie zawiezie kolega, który pojedzie do Nowego Jorku. Najpierw muszę wysłać to do firmy, która wykonuje specjalistyczną stery]lizację w akceleratorze.
Jak znajdę koncern medyczny, który wprowadzi to do produkcji seryjnej, to będzie tego pod dostatkiem.
l Pytanie: - Czytałam o Panu, że wynalazł Pan rewelacyjny opatrunek-urządzenie medyczne do trudnych ran i przeszczepów. Chodzi mi o jakiś sposób na powracające zas]trzały. Odp: - Tego typu rana nie wymaga tego rodzaju opatrunku-urządzenia.
Na świeży zas]trzał mam sposób, który wymyśliłem wiele lat temu i jest niezwykle skuteczny. Moja Metoda: proszę zrobić małą kulkę z waty i nasączyć ją jodyną. Przyłożyć ją na bolące miejsce przy paznokciu i przymocować plastrem na 15 minut. Nie dłużej. Jutro przestanie boleć, a jeśli nie, to powtórzyć. Po tygodniu w tym miejscu złuszczy się naskórek, odsłaniając nową skórę.
Proszę uzupełniać niedobory minerałów w organiźmie i rozglądnąć się za mniej zatrutą żywnością. Poza tym niech Pani wyrzuci te koszmarne buty z czubami i nosi normalne obuwie!
Nie powinna Pani nigdy doprowadzać do zaognienia się zas]trzału. Lepiej nie czekać miesiącami, aż samo się wyleczy, bo wtedy pomoże tylko nóż chirurga. Gdy tylko pojawi się zas]trzał proszę zastosować moją metodę leczenia.
Jeśli czytasz te słowa i zastosujesz moją metodę, to w podzięce prześlij jakąś kwotę w prezencie Mikołajowym. Policz, ile zyskujesz, gdy nie musisz cierpieć!
l Pytanie: - Czy ma Pan jakieś rady na zapalenie i zwyrodnienie stawów? Odp: - Mam. Porozmawiamy o tym szczegółowo podczas wycieczki.
l Pytanie: - Słyszałam, że umiesz czytać ludzkie myśli i wiesz, co inni mówili dawno temu. Powiedz mi więc, o czym rozmawiałyśmy 3 miesiące temu z koleżankami, monologuje uczestniczka Seminarium podczas 15-minutowej przerwy na wypicie herbaty i zjedzenie kanapki. Odp: - Obgadywałyście Pana Z, narzeczonego Twojej koleżanki, ale ja nie zajmuję się plotkami.
A teraz daj wszystkich ludziom zjeść kanapkę i zostaw takie tematy na inną okazję, bo widzisz, że wszyscy dookoła słuchają z otwartymi buziami, zamiast jeść.
l Pytanie: - Mam nadzieję że otrzymam od Ciebie jakieś łaski duchowe, zagadnęła jedna z uczestniczek Seminarium. Odp: - Przecież mówiłem, że jestem joginem, a nie anielskim awatarem i nie udzielam żadnych osobistych łask, ani przywilejów. Przekazuję za to wiedzę, jak uwalniać się od potrzeby posiadania i pożądania jakichkolwiek łask. Istnieje wyłącznie łaska, którą wyświadczasz sobie samej. Moje uzdrawianie polega na tym, że oświecam ludzką świadomość i pokazuję drogę. Tylko tyle i aż tyle!
Owszem, w Indiach są jogini, którzy udzielają osobistych błogosławieństw, ale znacznie więcej jest takich, którzy swe błogosławieństwa ślą dla całego wszechświata, a nie do pojedyńczego człowieka.
l Pytanie: - Jak pojadę do domu, to przesyłaj mi energię, czuwaj nade mną i pomagaj mi zdalnie w razie potrzeby! Monologuje uczestnik Seminarium. Odp: - Przecież tłumaczyłem Ci, że nie jestem aniołem stróżem, nie przesyłam energii, ani nie pomagam zdalnie i nie czuwam nad nikim, a Ty po prostu słyszałeś tylko to, co sam chciałeś słyszeć. Musisz korzystać ze swojej własnej energii, której masz pod dostatkiem, nauczyć się liczyć sam na siebie i pomagać sobie samemu. Masz koronę królewską na głowie, a w ręku berło, więc przestań klęczeć na drodze w błocie i żądać od przechodniów po 40 groszy wsparcia! Ocknij się wreszcie chłopie ze złudnego snu!
Dostaję setki błagalnych listów o czuwanie i protekcję, które zbywam milczeniem, bo przecież nie jestem chrze[ścijańskim aniołem stróżem. Nawet ten anioł nie miałby tyle roboty, bo przypisuje mu się obsługiwanie tylko jednego człowieka! Dzięki tej stronie wreszcie wielu ludzi się ocknie i trochę oświeci.
l Pytanie: - Czy po tygodniu będę już jasnowidzem i będę mogła wykonywać zawód jasnowidza? Pyta 30-letnia kobieta, która po 3-dniowym kursie uzdrawiania uruchomiła gabinet. Odp: - Na to pytanie odpowiadam Pani już drugi raz. Na Seminarium będzie nauka technik jasnowidzenia, które wymagają wiele pracy, a przede wszystkim poszerzania świadomości. Nic na siłę nie można robić. Nie ma nic za darmo. Chciałaby Pani w tydzień osiągnąć to, do czego Jogini dochodzą po wielu latach nauk i praktyk? Zresztą moce mistyczne wcale nie są celem samym w sobie – są tylko narzędziem pozwalającym lepiej rozwijać własną świadomość.
Chciałaby Pani poszukiwać zarobkowo zaginionych ludzi, lecz nie jest Pani w ogóle przygotowana do tego, by neutralizować ciągłe polewanie wiadrami nieszczęść i kubłami astralnego brudu, którymi zalewać będą Panią zrozpaczeni i szalejący z bólu interesanci. Co więcej, najpierw musi Pani przepracować własną traumę, którą Pani nosi, bo te wiadra brudu by tą traumę zaogniły. Na dodatek powiem Pani, że rodziny zaginionych nie mają w zwyczaju płacić grosza za pracę jasnowidza.
Pouczająca historia:
W Tybecie znana jest historia pewnego buddyjskiego mistrza, znanego z jasnowidzenia i posiadania wielu mistycznych mocy. Nowi mnisi ciągle prosili go, by swoimi sposobami uruchomił u nich takie moce. Mistrz nie odmawiał nigdy, wówiąc, że uruchomi u nich te moce podczas wędrówki na wysoką górę. Co kilka kilometrów neofici niecierpliwili się, lecz mistrz odpowiadał tylko "oświecę was na szczycie". Gdy wreszcie tam docierali, mistrz kazał im usiąść, by słońce mieli za plecami i gromkim głosem mówił: "zanim posiądziecie moce mistyczne, musicie osiągnąć oświecenie!". Następnie podciągał szatę i wypinał na nich swój biały tyłek. Słońce odbijające się od tyłka oświecało ich umysły potężnym koanem Zen, a ci, którym było to dane, doznawali pierwszego satori (olśnienia umysłu).
Jeśli ktoś obiecuje ci, że zaraz uruchomi ci jakieś moce mistyczne, to jeśli w ogóle ma taką siłę, z pewnością podłączy Cię do jakiegoś mrocznego egregora lub demo[nicznego bytu, który uwięzi Cię w sidłach Mai i wyeksploatuje energetycznie do cna!
l Pytanie: - Czy Joga jest religią? Odp: - Joga nie jest żadną religią, to filozofia życia ponad ograniczeniami i dotyczy to tym bardziej Jnani-Jogi (Jogi-Poznania), do której zalicza się Uniwersalna Joga Absolutu.
l Pytanie: - Czy dzięki propagowaniu Jogi będzie w sklepach więcej mię[sa, mleka? Pyta po prelekcji pewien starszy jegomość. Odp: - Mleka będzie pod dostatkiem. Mię[sa będzie mniej, bo większość ludzi będzie chciała jeść tylko warzywa i owoce. Dużo ludzi będzie się odżywiało tylko praną.
Mię[so będzie tańsze i zdrowsze, bo będzie pozyskiwane z ciał szczęśliwych zwierząt, hodowanych w godziwych warunkach, na naturalnej paszy! Nikt nie będzie mor[dował zwierząt! Wszystkie dożyją swoich lat w sposób naturalny i dopiero wtedy osoby mięsożerne będą mogły je spożywać.
Rolnictwo będzie tylko biodynamiczne i naturalne, na kompoście. Żadnych herb[icydów, pest[ycydów, nawozów sztucznych, żadnych zmienionych genetycznie roślin i podobnego paskudztwa!
l Pytanie: - Czy Joga jest hinduizmem? Odp: - Niech Pan poczyta sobie chociaż trochę na temat Jogi i hinduizmu! Joga zrodziła się w Indiach, lecz nie jest hinduizmem!
Hinduizm, jak każda religia jest obarczony wieloma ograniczeniami. Szkoda, że większość ludzi wychowanych i zakodowanych przez telewizję nic nie czyta i kojarzy sobie Jogę tylko jako hinduską gimnastykę z zakładaniem nogi na szyję. Zauważ, że jeśli w telewizji pokazywane są Indie, to zawsze tak, by utrwalać w umysłach prostych ludzi obraz Indii jako narodu żebraków, nędzarzy i obiboków. To tak, jakby nakręcić film o Wrocławiu, na którym będą pokazywane tylko sceny z żebrakami na ulicach, pod katedrą oraz sceny grzebalne, a wszystko to okraszone zbyt głośnymi, przeraźliwymi dźwiękami piszczałek.
l Pytanie: - Interesuje mnie Joga i wiedza duchowa Indii. Chciałbym, żeby ktoś pomógł mmi odnaleźć własną ścieżkę w gąszczu dostępnych informacji. Odp: - Proszę przyjechać na którąś z wycieczek. W tej chwili mogę Panu polecić kilku autorów lub wypożyczyć kilka książek.
l Pytanie: - Przeczytałam w jednej książce, że istnieje w kosmosie wysoko rozwinięta energia lub cywilizacja, która kontaktuje się z nami poprzez medium i chce nam pomóc w duchowej transformacji na wyższy poziom istnienia. Odp: - Tego typu przekazy, mimo, że pełne pięknych haseł mogą być zwodnicze, bo przede wszystkim odciągają Twoją uwagę od tak oczywistej prawdy, że tylko dzięki jogicznej medytacji możesz poznać prawdziwe oblicze Absolutu, które jest w Tobie, w Twojej Jaźni. Pamiętaj, że fascynacja dla różnych kosmicznych bytów, czy nieznanych energii, może otwierać wrota do opętania przez te istoty na poziomie niewidocznym dla ogółu. Niejednokrotnie można spotkać, że ten, czy ów miłośnik kontaktów z kosmicznymi inteligencjami ma wczepionego w kark czarnego, eterycznego robala, który wciska się do środka i opętuje delikwenta.
l Pytanie: - Czy każdy człowiek ma aurę? Odp: - Każdy, choć zdarzają się tacy, którzy tą aurę mają w zaniku i zamiast tego mają coś w rodzaju betonowej, 15-cm skorupy przylegającej do ciała - są to ludzie opętani przez pewnego rodzaju złośliwe obce byty. Tacy ludzie-zom[bi pojawiają się w zorganizowanych grupkach w miejscach, do których mają swobodny wstęp, np. na targach, koncertach, imprezach, manifestacjach, meczach, gdzie starają się ogłupiać kibiców, obniżać świadomość uczestników lub przeszkadzać inym ludziom w przyswajaniu jakichś duchowych prawd. W tym celu posługują się m.in. telepatią, hipnozą i psychomanipulacją.
l Pytanie: - Czy możesz popatrzeć na zdjęcie mojej aury, które zrobiłam sobie na targach i skomentować je? Pyta znajoma. Odp: - Zapłaciłaś za poprawienie humoru. Przecież już Ci kiedyś mówiłem, że to nie jest żadne zdjęcie aury, tylko pseudozdjęcie i ja tego nie komentuję. Aury na tych pseudozdjęciach nie są podone do prawdziwej AURY i nie ma na nich różnicy pomiędzy zbójem, a świętym.
l Pytanie: - Jak pomóc osobie z problemem alko,holowym?
Odp: - Porada dla osób z problemem alko,holowym:
Często rodzic Twój kochany
W Twym dzieciństwie był pijany?
Jeśli to są trafne słowa,
To recepta jest gotowa.
Problem to nie nowy,
To syndrom alkoholowy!
Gdy spałaś spokojnie,
Wracał pijak, robił wojnę!
Terrorem Cię mroził?
Matce śmiercią groził?
Rozbijał codziennie sprzęty?
Szalał jak najęty?
Twe problemy bez leczenia,
Przejdą w przyszłe pokolenia!
Ludzi boli prawda naga:
Wóda, to prawdziwa plaga!
Twe pojęcie świata krzywe!
Rany Twoje ciągle żywe!
Ciągle komuś się narażasz,
Mimo, że na słówka zważasz.
Myślisz, że działasz obrotnie,
Wszystko wychodzi odwrotnie!
Chcesz być ciągle doceniana,
Szanowana, poważana!
Sporo w to uwagi wkładasz,
Lecz gdzieś ciągle szpilkę wkładasz!
Jak gdzieś jest draka, zadyma,
Wpadasz w to, odwrotu ni ma!
Wiedz, że problem siedzi w Tobie!
Chcesz dokuczyć samej sobie!
Dla dobrego biegu zdarzeń
Zrób pełny katalog marzeń!
Na emocje zawsze zważaj!
Na ludzi się nie obrażaj!
Szanuj się, rozsądku słuchaj!
Zdążaj do rozwoju ducha!
Chcesz być w niebie?
Licz na samą siebie!
Żalów wielu wysłuchałem,
Że aż wierszyk napisałem!
Bądźże Ty wreszcie zaradna!
Wiesz, gdzie jest AA poradnia?
Z psychologiem tam rozmawiaj,
Jego rad się nie obawiaj!
Idź! Przed życiem się nie chowaj!
Remigiusz Ci życzy zdrowia!
Pytanie: - Wiem, że obraca się Pan w sferach niebiańskich. Czy może Pan podłączyć mnie pod anioły, żeby mi pomagały i czuwały nade mną? Przez 10 lat mi pomagały, ale przestały i teraz nawet dzieci ciężko chorują. Kiedyś jeździłem po mieście tylko 120, a teraz anioły przestały mnie ostrzegać i ciągle nadziewam się na radar - monologuje pewien Wielki Mistrz uzdrawiania. Odp: - Pomagały Panu za kółkiem, ale teraz bardziej pomagają pieszym. Dzieci Panu chorują z powodu dziedzicznych wad genetycznych, a nie z powodu klą[tw i zaatakowania przez złośliwe by[ty. Oczekuje Pan odpowiedzi tylko zgodnych z Pana wyobrażeniami świata, innych odpowiedzi nie chciałby Pan słyszeć.
Pod anioły nikogo nie podłączam, opowiedziałbym Panu o tym, ale to by wymagało wielu godzin, a na to nie mam czasu.
Pytanie: - Niech mi Pan poradzi, czy ja mam uzdolnienia do uzdrawiania i czy mogę uzdrawiać? Odp: - Nie powinien Pan uzdrawiać, a wie Pan dlaczego? Bo jak Pan będzie już gotów, to nikogo nie będzie Pan pytał o przyzwolenie, tylko po prostu będzie Pan uzdrawiał i co najważniejsze, będzie widać tego efekty!
Pytanie: - Rok temu byłam na 2-tygodniowych wczasach psychotronicznych organizowanych przez znany ośrodek ze stolicy, ale czułam się z tamtymi ludźmi źle i wyjechałam po trzech dniach. Odp: - Nie dziwię się temu. Następnym razem może Pani zawrócić w połowie drogi, bo ma Pani w podświadomości silne lęki, z których świadome „ja” nawet nie zdaje sobie sprawy. Obwiniała tam Pani wszystkich, tylko nie własne lęki. Radzę udać się do specjalisty, zamiast wybierać się na kolejne wczasy, bo znów będzie tak samo! Pani praca nasila te lęki (lekarz anestezjolog), radziłbym Pani pomyśleć o zmianie specjalności.
**Jest to jeden z przykładów utajonej schi[zofrenii – osoba tego typu jedzie gdzieś, a potem nagle zamyka się w sobie, obraża się na wszystkich i ucieka.
l Pytanie: - Czy pomaga Pan osobom opę[tanym przez szata[na lub dia[bła? Odp: - To jest pytanie pod niewłaściwym adresem. To określenie przynależy do popularnej u nas re[ligii i jeśli ktoś się w tej re[ligii wychował, to tam powinien się z tym zwracać. Mają tam pracowników na etatach. Chodzi Pani do koś[cioła? (- Chodzę.) - No to proszę z tym iść do księ[dza. (- Ale on nie chciał ze mną rozmawiać!) – No to niech Pani pójdzie do innego księ[dza, on Pani pomoże. Podam Pani tytuły książek, by nauczyła się Pani sama z tym problemem (wirusem umysłu) radzić.
l Pytanie: - Jak rozpoznać dia[bła lub opętanego przez dia[bła? Odp: - Hm, musisz przeczytać kilka tak wiekopomnych dzieł, jak "Młot na czaro[wnice", które zostały niedawno wznowione po długich wiekach zapomnienia. Dia[beł pozostawia po sobie ostrą woń siarki i szary dym co chwilę wydobywa mu się z ust – tak pisano w średniowieczu jeszcze przed sprowadzeniem ty[toniu z Ameryki.
l Pytanie: - Niech mi Pan pomoże! Prosi 50-letnia kobieta, masażystka w pewnym Centrum Terapii w mieście Y podczas jubileuszu tego Ośrodka. Od miesiąca dręczy mnie du[ch i wysysa ze mnie całą energię! Czuję się tak bezsilna i pozbawiona energii, że powłóczę nogami! Odp: - Przyjrzałem się Pani już 15 minut temu, bo zauważyłem, że całą swoją energię mentalną kieruje Pani w swoją piętę. Dosłownie tak to jest widoczne w Pani aurze. Nie ma Pani żadnego du[cha, lecz pewna wróżka solidnie Panią nastraszyła, mówiąc, że do Pani pięty przyczepił się du[ch i ssie energię. Wróżka niestety była kiepska, choć potrafiła odbierać cudze myśli. Pani mocno nadaje telepatycznie swoje myśli. Miesiąc temu na pięcie pojawiło się u Pani otarcie i odczyn alergiczny od proszku do prania. Zastanawiała się Pani wtedy, skąd się to wzięło, gdy w gabinecie pojawiła się wróżka. Zdarza się, że niektóre wróżki potrafią dobrze odczytywać cudze myśli i dorabiać do nich swoje komentarze. Podsycona strachem czuła Pani coraz silniejsze sensacje w tej pięcie. Sensacje znikną, gdy zastosuje się Pani do moich rad.
l Pytanie: - Panie, ratuj! Co robić, pyta 55-letnia kobieta, przez pół roku przychodził do mnie w nocy jeden facet i gwa[łcił mnie, a teraz od kilku miesięcy gwałci mnie też w dzień, wysysa energię i poniża. To znaczy nie widać go, ale wszystko, co robi czuję! Odp: - Z Pani wibracji i AURY odczytuję, że żaden człowiek, ani du[ch Pani nie gwa[łci, tylko z Pani podświadomości wypływają utajone konflikty i urazy emocjonalne. Musi Pani udać się na terapię do psychoterapeuty. Podam Pani telefon do dobrego terapeuty, który nie bierze wiele.
l Pytanie: - Niech mi Pan powie, czy to Pan X z miasta Y przychodzi do mnie w dzień i w nocy, gw[ałci mnie i wysysa mi energię? Pyta 60-letnia znerwicowana kobieta po przejściach. Odp: - Hm, przecież Pan X (lat 40) sypia ze swoją żoną (lat 30) i ma alibi.
Koniecznie proszę udać się do psychoterapeuty, bo same leki, to za mało.
l Pytanie: - Czy te kobiety rzeczywiście gw[ałcił sza[tan lub zdalnie jakiś niewyżyty podróżnik astralny? Odp: - Znam kilkanaście takich przypadków i co ciekawe, wszystkie dotyczyły kobiet w przedziale wiekowym 55 do 65 lat i paru mężczyzn 60-letnich. Tylko jeden dotyczył kobiety w wieku 42 lat, lecz jej przeświadczenie, że gwałci ją jakiś facet powstało pod wpływem rozmowy telefonicznej z kobietą 60-letnią, „odwiedzaną” rzekomo przez tego samego „gw[ałciciela”.
W większości przypadków były to niestety kobiety z utajoną schi[zofrenią. Rozmawiając z taką osobą trudno byłoby nazywać rzecz po imieniu, bo i tak nic to nie pomoże, a rozmówczyni na pewno by się obraziła. Niestety, przy obecnym stanie nauki nie ma lekarstwa na schi[zofrenię, są tylko leki tłumiące. Najgorsze w tym jest to, że chory nie wie, że jest chory.
Tymczasem w laboratoriach wydaje się miliardy na konstruowanie nowych śmiercionośnych wirusów. Tylko w kilku przypadkach były to kobiety bez zaburzeń psyc[hicznych. Jedna z nich zadzwoniła z sanatorium, skarżąc się, że molestuje ją w nocy jakiś wyjątkowo uparty mężczyzna. W tym przypadku był to astalny podróżnik, który fizycznie był na poprzednim turnusie sanatoryjnym, mieszkał w tym samym pokoju i po każdym dancingu przyprowadzał do pokoju inną panienkę. Po powrocie do domu wracał astralnie do łóżka, w którym była już ta kobieta.
Podsumowując: w prawie wszystkich przypadkach chodziło nie o jakiś atak z astralu, lecz o materializację własnych stłumionych negatywnych emocji i urazów ps[ychicznych związanych ze sferą pł[ciowości, które zwykle ujawniają się w postaci wibracji w obrębie pierwszej czakry, drżeń mięśni po[chwy lub skurczów przypominających ruchy fry[kcyjne. Tego typu doznania mogą być intensywniejsze, gdy dana kobieta wcześniej wykonywała jakieś ćwiczenia energetyczne i duchowe, a później uwsteczniła się duchowo, gdy w jej umyśle zagnieździły się negatywne myśli typu: żal, złość, nienawiść, zazdrość. Energia z wyższych czakramów cofa się wówczas do czakry pł[ciowej i może wywoływać tego typu sensacje fizyczne. W średniowieczu szeroko opisywane były podobne zdarzenia, gdy rzekomo szat[ani molestowali sek[sualnie całe żeńskie klasztory i nie pomagały żadne egzo[rcyzmy.
Jeśli chociaż raz wykonałeś pełny relaks, mogłeś być zaskoczony, że drżą niektóre mięśnie albo rytmicznym skurczom podlegają całe kończyny. To nie żaden dem[on porusza wtedy mięśniami, jak pomyśli niejeden strachliwy, bo niedoinformowany. Po prostu, w ten sposób rozładowują się wypływające z podświadomości „blokady” i wcale nie jest powiedziane, że rozładują się do końca, jeśli stale nie pracujesz nad sobą i nie przepracujesz swojej traumy!
l Pytanie: - Czy wibracje w obrębie pierwszej czakry, drżenie mięśni poch[wy i skurcze przypominające ruchy fry[kcyjne są czymś złym i nienaturalnym? Odp: - Wszystko zależy od kontekstu. To, co u osoby świadomej i zrównoważonej jest czymś miłym i naturalnym, u osoby niezrównoważonej i niedoinformowanej będzie postrzegane jako atak złowrogich sił.
Młode kobiety często na samo wspomnienie upojnej nocy spędzonej z ukochanym odczuwają tego typu fizyczne doznania i jest to dla nich miłe. Takie kobiety nigdy nie pomyślą, że dzieje się to za sprawą dem[ona, ale jeśli przydarzy się to zakonnicy, to zwali to na dia[bła. Jeśli zaś zdarzy się to bogobojnej emerytce, albo bogobojnej emerytce, która ma córkę zakonnicę, bardziej świętej od świętego, to na pewno zwali to na jakiegoś człeka, który się pierwszy na myśl nawinie. Jeśli taka emerytka pójdzie zapytać wróżki o faceta, który ją molestuje, to z pewnością otrzyma taką odpowiedź, jaką sobie w skrytości wymarzyła!
Przez umysły ludzkie często przewijają się myślokształty wspomnień i większość tych wspomnień jest nieuświadomiona, lecz dla wprawnego jasnowidza są one widoczne jak na dłoni. Gdy wracasz do wspomnień, często doznajesz przy tym fizycznych odczuć. Podobny mechanizm powoduje, że osoba wstydliwa rumieni się na twarzy, gdy ktoś ją zawstydzi. Koncentrowanie się na wspomnieniach (świadome lub nieświadome) często wywołuje doznania fizyczne, np. przyspieszony oddech, skurcze mięśni, damską er[ekcję, itp. A tak w ogóle, to przeczytaj sobie psychologiczną książkę pt. „Płonący dom”, by dowiedzieć się, jakie figle może płatać mózg nawet zdrowemu na umyśle człowiekowi!
l Pytanie: - W średniowieczu opisywane były liczne przypadki opętania przez dia[bła, całe żeńskie klasztory padały ofiarą napaści sza[tana. Zako[nnice były zbiorowo gwa[łcone w dzień i w nocy, wykonywały org[iastyczne tańce, itd. Czy to prawda? Odp: - Dla kronikarzy tych wydarzeń była to prawda, a dla inkwi[zytorów dowód. Współcześni nam badacze próbują tłumaczyć to nasileniem chorób ps[ychicznych i występowaniem w żywności i wodzie wielu tok[sycznych związków, które nasilały takie choroby lub tylko wywoływały halu[cynacje. Powszechnie dodawano np. związków arsenu do farb ściennych, a chleb często zawierał domieszki spory[szu, halu[cynogennego g[rzyba porastającego kłosy zbóż.
l Pytanie: - Czy w średniowieczu panowało jakiegoś rodzaju zbiorowe zaćmienie umysłu? Odp: - Wygląda na to, że tak.
l Pytanie: - Jaki jest w społeczeństwie odsetek osób, które cierpią na zaburzenia ps[ychiczne? Odp: - Statystyki podają, że 1 procent. Osób z problemami utajonymi jest dużo więcej.
l Pytanie: - Jaki jest w społeczeństwie odsetek osób opę[anych przez tzw. byty? Odp: - Może jedna na pięćset, ale nie ma na to reguły.
l Pytanie: - Czy jest etyczne odprowadzanie opętujących, błądzących bytów ku światłu? Odp: - W słowie „odprowadzanie” już jest zawarta życzliwość i poszanowanie.
Gdybyś zapytał, czy etyczne jest pozbywanie się tasiemca, to powiedziałbym, że nie, choć są sposoby, żeby go wyprosić po to, by go hodować w akwarium:-)! Na pewno nie powinieneś postępować egoistycznie, jak ten facet, który szedł do restauracji i najpierw zamawiał dla tasiemca wiadro zlewek, a później dla siebie najlepsze danie. Jeśli masz tasiemca, to najpierw powinieneś wiedzieć, że jest to skutkiem braku ostrożności, brudu i elementarnych zasad higieny.
l Pytanie: - Dlaczego w średniowieczu nie było zwyczaju mycia się i nawet królowa angielska szczyciła się tym, że kąpie się raz na rok? Odp: - Wielu uważało i uważa nadal, że warstwa brudnego łoju zabezpiecza przed atakiem dia[bła i sił nieczystych . Może chodziło o to, że swój nie tyka swego:-).
l Pytanie: - Czy „Kod Bi[blii” jest prawdziwy? Chcę na komputerze szukać tych kodów. Odp: - Dla mnie ta kwestia jest bez znaczenia, bo nie wyznaję żadnej re[ligii. Szanuję uczucia ludzi wierzących, więc zdawkowo odpowiadam na pytania dotyczące re[ligii.
„Kod Bi[blii” odnosi się wyłącznie do Bi[blii oryginalnej i znajdziesz w nim dowody „za, a nawet przeciw”. Przeczytaj wcześniejsze, nie ocenzurowane i nie upiększone wydania Biblii, to zobaczysz bardziej oryginalne brzmienie Deka[logu zawartego w Ewa[ngeliach. Znajdziesz tam wyraźnie napisane, że Bóg z Bliskiego Wschodu wcale nie jest samą MIŁOŚCIĄ, jak to jest obecnie usilnie lansowane.
Stosując obecnie dostępne wersje Biblii niestety nie uda Ci się zastosować komputerowo „Kodu Bi[blii”.
W oryginalnych wersjach przykazań biblijnych nieludzko wygląda traktowanie kobiet: „Nie pożądaj domu bliźniego swego, ani jego wołu, ani jego żony, ani żadnej rzeczy, która jego jest”. Kobieta występuje po domu i trzodzie.
Dla ludów całego Bliskiego Wschodu, zemsta i krwawa łaźnia nadal jest cnotą i powinnością honoru, a kobiety są traktowane podrzędnie. Tych nieludzkich, okrutnych cech nijak wyplenić nie można, bo tkwią w samych założeniach systemów mentalnych, istniejących wśród ludów całego Bliskiego Wschodu.
Człowiek z Europy nie chce być okrutny, więc żeby nie porzucał re[ligii, upiększono dla niego nawet Deka[log, a kobietę umieszczono w dziewiątym przykazaniu przed wołem, żeby nie „wkurzała się”, że jest towarem wymienialnym za trzody.
l Pytanie: - Czy może Pan udzielić wywiadu dla gazety Y? Pyta dziennikarz X. Odp: - Proszę podać telefon, jak będę zainteresowany, to zadzwonię. (- Kiedy mogę zadzwonić?) - Nie, proszę nie dzwonić, to ja zadzwonię.
l Pytanie: - Czy może Pan udzielić wywiadu dla gazety S? Pyta dziennikarka po jednym z wykładów. Odp: - Proszę podać telefon, jak będę zainteresowany, to zadzwonię. (- Kiedy mogę zadzwonić?) - Nie, proszę nie dzwonić, to ja zadzwonię. - Pani publikuje także w gazecie X, której szefem jest Pan Y, znany z niecenzuralnych tekstów? (- Nie, nie znam Pana Y.)
- Przecież publikuje tam Pani pod pseudonimem, a szefa gazety X zna Pani więcej, niż blisko i każdy to może zobaczyć w Pani aurze.
(- A skąd Pan to wszystko wie?).
- Nadaje to Pani mentalnie i widać to także w Pani aurze. Do tego, gdy nadmieniłem o Panu Y, to w jednej chwili rozpętała Pani w swojej aurze burzę gradową, a z tej chmury złości wyłonił się obrazek przedstawiający w łóżku Panią z tym Panem! Wystarczy?
l Pytanie: - Jestem z firmy Ź. Proponuję zamieszczenie bezpłatnej reklamy w naszym ogólnopolskim biuletynie, proszę odpowiedzieć na 10 pytań. Odp: - Krótko. Nie jestem zainteresowany.
l Pytanie: - Jestem ankieterem z firmy matketingowej Z. Może Pan odpowiedzieć na kilka pytań? Odp: - Nie jestem zainteresowany.
l Pytanie: - Czy możemy przyjechać i nakręcić z Panem wywiad dla telewizji Y? Jesteśmy właśnie w Pana mieście. Pyta dziennikarz Z. Odp: - Wykluczone, nie umawialiśmy się.
l Pytanie: - Może Pan udzielić wywiadu dla naszego (poważnego) tygodnika kobiecego? Pyta dziennikarka. Odp: - Proszę przysłać mailem listę pytań. Jeśli będę zainteresowany, to ułożę odpowiedzi i skontaktuję się z Panią.
l Pytanie: - Czy może Pan wziąć udział w ogólnopolskim programie telewizyjnym z udziałem grupy wybitnych polskich bioenergoterapeutów? Właśnie powróciłem z zagranicy po 10-ciu latach nieobecności. (…) Pyta dziennikarz z Warszawy. Odp: - Niestety nie. Pan szuka kogoś, kim wysłużyłby się Pan w ośmieszaniu bioenergoterapii i medycyny naturalnej. PS: program nagrano za kilka miesięcy - kilku najbardziej znanych polskich bioenergoterapeutów dało się ośmieszyć w tym programie przed ogólnopolską widownią, dając się podpuścić do udziału w kilku bzdurnych „testach”, które do skuteczności bioenergoterapii miały się nijak. Jeden tylko, najbardziej znany bioenergoterapeuta, wykazał się godną szacunku przytomnością umysłu i stanowczo odmówił udziału w takich wyspekulowanych „testach”, mimo, że prowadzący wraz z klakierami starał się go ośmieszać i mocno najeżdżał mu na ambicję.
Zamiast bioenergoterapeutów trzeba było zaprosić mutantów z filmu X-Men, to by dobrze wykonali te „zadania”.
l Pytanie: - Czy ludzie uprawiający radiestezję, homeopatię, jogę są we władzy szata[na? Odp: - Panie kochany, toż to są dia,bły z pie,kła rodem, a jak nikt nie widzi, to chodzą po ogniu, rozbitym szkle i popijają smołę z kotła! Niektórzy dla niepoznaki warzą smołę na dachach i lepią papę!
|